• Wpisów:128
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:273 dni temu
  • Licznik odwiedzin:36 941 / 1930 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
iloveslash
 
territorial
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

iloveslash
 
cierpienieirozpacz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wiecie co? Przeczytałam ostatnio te moje opowiadania...kiedyś wydawały mi się być takie cool.. teraz większość z nich mnie śmieszy... i ten wulgarny język-ewidentnie bunt szumiał mi w czaszce.


Z drugiej strony zaglądanie tu zawsze będzie przyjemną wycieczką w przeszłość. Nadal na starym komputerze mam foldery z opowiadaniami i zdjęciami które mnie inspirowały... a i w mojej głowie jest zakurzona szufladka "pinger", pamiętam ten specyficzny klimat jaki kiedyś tu był, pamiętam niektóre użytkowniczki i te nasze problemy...chciałoby się czasem wrócić.
Ktoś tu jeszcze jest? Bez starych użytkowniczek to już nie to samo :c
 

iloveslash
 
territorial
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wiecie co?! chciałabym do was wrócić ale ja chyba naprawdę umarłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej. Jak się trzymacie? Ktoś tu jeszcze zagląda?
  • awatar Agiiita: czeeeekam, przypomniałam sobie wszystkie rozdziały w jeden dzień, uwielbiam *____*
  • awatar Cynamonowa♥: Ja wciąż liczę, że dodasz nowy rozdział! :D
  • awatar 100.: Zaglądamy i czekamy na rozdziały!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
może jutro kolejny rozdział !
  • awatar Cynamonowa♥: Kiedy następny rozdział?
  • awatar iloveslash: @gość: oo dzięki :3 chyba już nie będzie biletów :c
  • awatar Gość: @iloveslash: Proszę! :D http://www.terazrock.pl/aktualnosci/czytaj/Slash-przyjedzie-do-Polski_.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Obudziłam się dosyć wcześnie, wszyscy spali jeszcze porozrzucani gdzieś po kątach. Ja najwidoczniej zasnęłam przy stole w kuchni co wcale mnie nie zdziwiło.Kiedy byliśmy pijani i dodatkowo mocno nabuzowani herą lub innym szajstwem, mieliśmy w zwyczaju zasypiać tam gdzie akurat zabrakło nam sił by postawić kolejny krok a mi co raz częściej brakowało sił na cokolwiek. Dlatego więc budziłam się na korytarzu, pod stołem czy w łazience częściej niż we własnym łóżku.Przywykłam.Podniosłam głowę z blatu, wypiłam szklankę wody z kranu rozglądając się po tych skacowanych twarzach.Pomyślałam że zrobię im niespodziankę i przygotuje jakieś śniadanie.ŚNIADANIE, normalna rzecz ale nie dla nas, ludzi którzy do przeżycia potrzebują czegoś zupełnie innego. Mimo wszystko czasem pojawia się w nas ten głód, ten drugi rodzaj głodu który jest o wiele mniej straszny. Można przecież zwalczyć go byle bułką czy drażetkami.O wiele gorzej natomiast jest kiedy wszystkie Twoje wnętrzności są głodne narkotyku.
Sprawdziłam ile mam pieniędzy.Ostatnio Daniel pożyczył mi na "leki" dla Vicotrii, o wiele więcej niż się spodziewałam.Starczyłoby jeszcze na coś dla mnie i Saula ale to byłoby wyjątkowo samolubne.Postanowiłam więc ostatecznie wydać te pieniądze na coś co sprawi radość nam wszystkim.Przebrałam się i zmyłam tusz który odbił mi się pod oczami.Przeczesałam włosy i wyszłam do sklepu.Pierwszy raz od bardzo dawna zrobiłam znów normalne zakupy i kupiłam coś więcej niż zgrzewkę ohydnego jogurtu.Nawet pani za ladą uśmiechnęła się lekko widząc że wreszcie kupuje coś innego, było jej mnie szkoda, uważała mnie za biedną studentkę którą stać tylko na jogurt i w życiu by nie pomyślała że ja po prostu nie potrafię przestać się szprycować a w takim stanie jedyne co przyjmuje to ta różowa breja.Gdyby znała prawdę pewnie wcale by się nie litowała a jej uśmiech zamieniłby się w pogardę.
Wyszłam ze sklepu z dwoma ogromnymi siatkami i wolnym krokiem szłam do mieszkania. Wiedziałam że reszta i tak się jeszcze nie obudzi, ja natomiast na kacu wstawałam zawsze bardzo wcześnie i nigdy nie wiedziałam co ze sobą zrobić.Pierwszy raz zrobię więc coś pożytecznego. Cieszyłam się na myśl o jajecznicy i grzankach, pomyślałam że zrobię dla nich prawdziwą ucztę i właśnie wtedy przejechał koło mnie radiowóz.Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz.Od śmierci Kennedy miałam lęki , cholernie bałam się że nas złapią a wtedy wystarczy jeden test i wszyscy kończymy w pierdlu.Przyspieszyłam kroku a oni nadal jechali tuż za mną , tak jakby za wszelką cenę chcieli mnie wystraszyć. W dodatku byłam pewna że twarz jednego z tych policjantów jest mi znajoma.Popadałam w paranoje, bałam się tego wszystkiego i nie wyobrażałam sobie życia w więzieniu.Bez Sauliego, bez Victorii , bez całej reszty znajomych, bez hery i w dodatku na łasce tych obleśnych policjantów.Wzdrygnęłam się kolejny raz kiedy w końcu odjechali a ja na drżących nogach doszłam do domu."A więc to jeszcze nie teraz, jeszcze nie tym razem"-pomyślałam.
Kiedy byłam już na miejscu, wypakowałam wszystkie produkty i zaraz zaczęłam gotować. Już trochę zapominałam jak to się robi ale koniec końców nie wyszło mi tak źle.Zrobiłam ogromnie dużo jajecznicy i grzanek z roztapiającym się masłem.Kupiłam też sok i ciastka.
-Co tu tak pachnie?-usłyszałam zaspany głos Duffa
-Robię wam śniadanie-powiedziałam rozstawiając talerze.
-Nie gadaj!-wymruczał-nie wierze ze to się dzieje naprawdę.
-To uwierz Duff i porozkładaj sztućce-poleciłam uśmiechając się szeroko.
Kiedy wszystko już było gotowe obudziliśmy resztę.Zazwyczaj jest to bardzo powolny proces i nikt nie wstaje tak chętnie jak dzisiaj.W ciągu 5 minut każdy siedział przy stole zajadając się do bólu brzucha dziękując mi za ten ogromny "wyczyn" a ja najbardziej cieszyłam się z widoku jedzącej Victorii mimo że chwile później wszystko zwróciła.Pomyślałam wtedy że ona chyba niedługo umrze i zaraz zachciało mi się płakać.Mimo to nie chciałam psuć tej miłej atmosfery więc zdusiłam łzy i włączyłam jakąś wesołą kasetę.Wiedziałam jednak że dzisiaj muszę wziąć trochę więcej bo patrząc na wychudzoną Victorie złapałam okropnie parszywy nastrój.
Później trochę mi przeszło bo Sauli zabrał mnie swoim samochodem do kina.Już w drodze dobrałam się do jego rozporka i zrobiłam mu dobrze ustami.Lubiłam patrzeć na to jak skupia się na jeździe a jednocześnie mruczy w ekstazie ciągnąc mnie jedną ręką za włosy.Dzisiaj zrobiłam to ponoć bezbłędnie i już wiedziałam co mnie czeka.W kinie zajęliśmy miejsca z dala od reszty i pieprzyliśmy się jak króliki.Usiadłam na nim okrakiem i jęczałam mu do ucha a głośny film zagłuszał nasze emocje-do czasu.Kiedy co raz więcej ludzi zaczęło patrzeć w naszym kierunku wyszliśmy z kina by dokończyć wszystko w samochodzie.Tytułu filmu nie pamiętam ale podnieconego Sauliego nie zapomnę nigdy.
W drodze powrotnej po raz kolejny poruszyliśmy temat naszego uzależnienia.Nie, nie zamierzamy przestać bo najzwyczajniej w świecie nie wiemy jak.Ustaliliśmy więc pewne reguły które pomogą nam przetrwać jeszcze jakiś czas.Zgodnie z umową załatwiamy towar na zmianę, jednego dnia Saul , drugiego ja.Oczywiście Sauli przedstawił mi swoje warunki które musiałam zaakceptować.Chodzi o to że mogę zdobywać here w każdy sposób prócz puszczania się i bez jakiejkolwiek pomocy Daniela o którego Saul jest potwornie zazdrosny.Przystałam na te warunki chociaż nie bardzo wiedziałam jak inaczej mam zdobyć jakiś hajs.Sypiać z obcymi facetami nie chciałam ale pożyczać pieniądze od Daniela to jedyne co przychodziło mi do głowy bo przecież do żadnej pracy mnie już nie przyjmą.Pozostało mi więc liczyć na to że co drugi dzień będę znajdować here na chodniku albo pod drzwiami co oczywiście jest nierealne.Szybko więc wpadłam na pewien pomysł o którym za nic w świecie nie może dowiedzieć się Saul...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Podliczyłam moje rozdziały-44 : ) Polecam na nudne dni odświeżyć sb pamięć i je przeczytać.Miałam wam tutaj wkleić po 22 rozdziały na 2 dni ale tekst jest zbyt długi :c Mam nadzieję że pamiętacie jednak całą tę historie bo ja przyznam szczerze zapomniałam wiele kwestii i dzisiaj czytając moje bazgroły wiele sobie przypomniałam i w jakiś sposób nadal dotyka mnie miłość Slasha i Lil mimo ze od 1 rozdziału upłynęło sporo czasu i moje pisanie też się zmieniło.Ok, jutro postaram się dodać nowy !
ps. jeszcze raz zachęcam do przeczytania od 1 rozdziału, gwarantuje ze w wielu momentach zrobi wam się miło albo gorąco ^^
  • awatar bladeloki#: W takim razie biore sie za czytanie :D
  • awatar iloveslash: @mysteryy: <333
  • awatar mysteryy: Ej dobry pomysl z przeczytaniem od poczatku, chociaz pamietam kazdy moment bo po kilka razy czytaam jeden rozial to bozee to opowiadanie jest najlepsze i przeczytac po raz 3836 mi nie zaszkodzi 8)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Tyle komentarzy z zachętami!Ok więc we wtorek ostatnia matura -oralny polski :c a później wracam coś tu napisać :3
 

 
Czy są jeszcze chętni na czytanie moich opowiadań ?
Ostatnio zastanawiam się czy tu nie wrócić i czegoś nie napisać.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ciężko ująć w słowa dreszcz
przechodzący moje ciało
gdy patrzysz na mnie ukradkiem
zamieniając nas w nieśmiałość.
I chociaż są to tak krótkie chwile
Twój wzrok łagodnie łaskocze mnie w szyje.
I chce Cie przykleić do siebie na ślinę
wstrzymując oddech czuć w sobie jak żyję.
Lecz ciężko patrzeć na Ciebie z daleka
gdy nie mam pewności czy to na mnie czekasz.
Wyleczciemniezniegokurwa.
 

 
I spojrzał na mnie tak obłędnie , tak jak robił to na początku gdy sie poznaliśmy. A jego oczy wciąż błyszczały tak szaleńczo jak kiedyś i uśmiechał się tak jakby odkrywał mnie na nowo a ja nie mogłam nacieszyć się tym widokiem.
-Lil-powiedział tylko jakby uznał że reszta słów jest zbędna i zaraz zaczął mnie całować i pieścić.
-Gdzie chcesz to robić?-wyszeptałam między pocałunkami a rozbieraniem Sauliego.
-Odwróć się-powiedział pewnie i nim zdążyłam to zrobić on załapał mnie z tyłu za szyje i pochylił mnie tak że twarzą i klatką piersiową leżałam na szafce stojącej w korytarzu. Później ściągnął ze mnie majtki i mocno klepnął mnie w tyłek. Uśmiechnęłam się sama do siebie widząc jaki Sauli jest stanowczy i napalony.
-Noga w górę-powiedział, chodź bardziej zabrzmiało to jak rozkaz więc posłusznie wykonałam jego polecenie i oparłam jedno kolano na szafce-a teraz patrz przed siebie-dodał pociągając mnie za włosy tak że patrzyłam w prost na lustro w którym się odbijaliśmy.Jego spojrzenie było pełne podziwu i przyprawiało mnie o dreszcze, nie mówiąc już o dotyku który chociaż był delikatny był też odważny i przepełniony jakimś bezgranicznym uczuciem.
-Saul-wyszeptałam już ogromnie podkręcona tym wszystkim co ze mną robi.
-Ani słowa-nakazał i wszedł we mnie mocno tak że od razu oparłam się czołem o blat próbując zebrać te wszystkie myśli i emocje.
-Głowa w górę-wysyczał i znów pociągnął mnie za włosy- patrz w lustro.Chce żebyś widziała co z tobą robię.
Czułam więc i widziałam każdy jego ruch.Widziałam też jego rozchylone usta i spocone , napięte mięśnie i nie mogłam powstrzymać się od jęków a Sauli jeszcze bardziej podkręcał mnie tymi klapsami i tym co do mnie szeptał.I kiedy ja opadałam już z sił on dopiero się rozkręcał i pieprzył mnie co raz mocniej co jakiś czas upominając mnie bym patrzyła w lustro które po kilku minutach całkowicie zaparowało.W końcu wyszedł ze mnie i ściągnął mnie z tej szafki.Czułam że całe moje ciało drży i nie bardzo umiałam tego opanować więc Sauli zaniósł mnie do pokoju i położył na łóżku.
-To było cudowne-wyszeptałam próbując z trudem łapać oddech.
-Jeszcze nie skończyliśmy-powiedział Saul mocno rozszerzając moje nogi i znów był we mnie tylko tym razem nie musiałam patrzeć w lustro bo jego twarz była tuż nad moją i całowaliśmy się między moim łapczywym oddechami.
I nawet nie wiem ile to wszystko trwało bo całkowicie odpłynęłam i zatraciłam się w Saulim a kiedy skończyliśmy on przycisnął swoją twarz do moje brzucha.
-Lil-powtarzał tylko cicho całując moją gorąca skórę i łono i chyba to podobało mi się w nim najbardziej. Raz pieprzył mnie jak obłąkaniec a chwile później leżał na moim brzuchu delikatnie mnie po nim smyrając .
-Lil, kochanie-zaczął znowu-chce ci wybić tego sąsiada z głowy, chce żebyś przestała o nim myśleć,ok?
-Nie psuj tej chwili Sauli-wyszeptałam wplatając mu palce we włosy.
-To ty nie psuj tego co jest między nami Lil-powiedział Sauli spoglądając na mnie smutnymi oczami tak że przeszły mnie dreszcze.Później znów położył głowę na moim brzuchu i usnął obejmując moje nogi a ja ciągle myślałam o tym co mi powiedział i dosłownie pękało mi serce tak że po jakimś czasie rozpłakałam się jak dziecko. Próbowałam opanować szloch żeby go nie obudzić ale Sauli był czujny.
-Co jest mała?-powiedział-ledwo zdążyłem usnąć a ty już nie możesz beze mnie wytrzymać ?
-Sauli-rozpłakałam się jeszcze bardziej uwalniając nogi z jego uścisku i skuliłam się w jego stronę.Całowałam go po twarzy, centymetr po centymetrze i płakałam jak szaleniec.W końcu cała jego buzia była mokra od moich łez-Sauli tak cie kocham i nie chce żebyś był smutny przez Daniela, to tylko mój przypadkowo poznany znajomy, nic więcej.To ciebie kocham bez opamiętania i naprawdę nie musisz być o niego zazdrosny.
-Skoro tak to przestań już płakać mała, okej?-mówił Sauli wycierając moją i swoją twarz.
-Nie Sauli-powiedziałam i też zaczęłam go wycierać-poczekaj, ja ci muszę to wszystko powiedzieć .Bo widzisz kochanie ja tak strasznie tęsknię za Kennedy że potrzebowałam poznać kogoś kto mi wypełni tę pustkę.Rozumiesz? Kogoś z kim będę mogła porozmawiać , zawrzeć jakąś nową znajomość.
-Ze mną tez możesz zawsze porozmawiać-wtrącił Saul.
-Tak-przyznałam-ale to co innego.Ty byłeś w moim sercu od zawsze i nadal jesteś i Kennedy też jest ale tylko mentalnie więc strasznie potrzebowałam kogoś na jej miejsce.Nie pomyśl że chce ją zastąpić bo tak się nie da, po prostu szukałam kogoś kto odciągnie mnie od myślenia od niej gdy ciebie ani Victorii niema obok.
-Skoro tak-powiedział Sauli-to rozumiem tylko proszę , nie chodź do niego zbyt często bo przecież nie wiesz jakie on ma zamiary ok?
-Tak-wyszlochałam wzruszona tym że Saul jest taki wyrozumiały.
-Ej Lil-zaśmiał się-masz mnie za gąbkę? Moja buzia nie wchłonie już więcej twoich łez, przestań płakać albo znajdź jakiegoś spongeboba.
-Okej-wyrechotałam-ale nie chce innego spongeboba, ty jesteś najlepszy Sauli.
Wtuliłam się w niego i tak zrobiliśmy sobie popołudniową drzemkę zmęczeni tymi wszystkimi czułościami i wzruszeniami a kiedy wstaliśmy na dworze robiło się ciemno.Postanowiliśmy więc pójść do Roxy żeby się trochę rozerwać , w końcu od dawna nie wychodziliśmy nigdzie z naszymi znajomymi.Saul zadzwonił po Duffa, Izzyego Natasze i Stevena, ja wyciągnęłam też Victorie mimo tego że po wczorajszej akcji nie czuła się zbyt dobrze.I takim sposobem godzinę później wszyscy władowaliśmy sobie w klubowej łazience wprawiając się w cudowny nastrój. W dodatku w Roxy grał naprawdę dobry zespół więc wszyscy bawiliśmy się genialnie upijając się dodatkowo drinkami które tego wieczoru były sporo przecenione.
W końcu porządnie zakręciło mi się w głowie od tej mieszanki hery i alkoholu więc wyszłam przed klub żeby zapalić i trochę się przewietrzyć.
-Kurwa-wybełkotałam sama do siebie kiedy moja zapalniczka przestała działać a kilka sekund później ktoś podstawił mi ogień pod nos.
-dzięki-powiedziałam uśmiechając się szeroko do mężczyzny stojącego obok-moja zawsze przestaje działać gdy jest najbardziej potrzebna.
-Dobrze jest mieć wtedy mnie pod ręką-powiedział tamten chłopak przyglądając mi się bacznie -jeśli chcesz mogę podwieźć cie do domu.
-Nie-pomachałam przecząco głową zaciągając się papierosem.
-Rozumiem że chcesz tu jeszcze trochę zostać-powiedział przysuwając się jeszcze bliżej-w takim razie , może pozwolisz żebym ci towarzyszył.
-Nie potrzebuje nikogo do towarzystwa-rzuciłam od niechcenia i ruszyłam do wejścia , wtedy on pociągnął mnie za nadgarstek i mocno do siebie przyciągnął.
-Myślisz że nie wiem co znaczył ten zalotny uśmieszek w moją stronę skarbie?-spytał mocno ściskając moje policzki, druga rękę włożył mi pod spódniczkę.
-Zostaw mnie-wrzasnęłam próbując wyrwać się z jego uścisku ale facet był wyjątkowo silny chociaż wcale na takiego nie wyglądał.
-Przecież tego chcesz-powiedział lekko zwalniając uścisk-wszystkie przychodzicie tu w jednym celu, udajecie niedostępne a później i tak lądujecie na tyłach naszych samochodów , czy nie możemy więc przejść do ostatniego punktu?
-Chyba mnie z kimś pomyliłeś-wrzeszczałam-puść mnie natychmiast.
Ale on w ogóle nie reagował na moje wrzaski a jego ręka była coraz bliżej moich majtek. Szamotałam się i krzyczałam ale muzyka z klubu była tak głośna że nie było szans by ktokolwiek mnie usłyszał.W końcu jednak jakiś chłopak podobnie jak ja wyszedł zapalić i zaraz przyszedł mi z pomocą , uderzył tamtego faceta prosto w twarz a ja uciekłam do środka by jak najszybciej znaleźć się przy Saulim.Nic mu jednak nie powiedziałam, nie chciałam żeby się denerwował.Poprosiłam tylko żebyśmy wrócili do domu więc razem z naszymi znajomymi przenieśliśmy imprezę do mieszkania.
Po kilku wypalonych papierosach trochę się uspokoiłam i nawet przestały mi się trząść ręce w końcu całkowicie zapomniałam o tym niemiłym incydencie jednak jak się później okazało to nie był ostatni raz gdy spotkałam tamtego napalonego faceta a nasze kolejne spotkanie nie skończyło się już dla mnie tak dobrze.

Smutna iloveslash pisze smutne opowiadania i chyba następne też takie będą.
 

 
dzięki za kolejną nominacje!
Nominowała mnie:http://kirie.pinger.pl/
1.Jak Ci na imię?
Aleksandra
2.Ulubione danie?
ciężko wybrać :c
3.Ulubiona książka/film?
"My dzieci z dworca zoo"
4.Imię przyjaciela/przyjaciółki.
Konrad
5.Hobby?
spotkania ze znajomymi, ambitne.
6.Dlaczego założyłaś bloga?
z ciekawości i z nudów.
7.Ile masz lat?
18 :cc
8.Uprawiasz sport?
ćwicze w domku c:
9.Czy masz jakiś autorytet, którego starasz się naśladować?
staram się być sobą C:
10.Największe marzenie?
pokój i miłość na świecie, żeby moja rodzina była zdrowa no i chciałabym poznać Slasha ohohoho
11. Najdziwniejszy sen?
nie wiem czy powinnam to mówić;_; śniło mi się kiedyś że fapowałam ahahahah
nikogo nie nominuje bo już wcześniej nominowałam :3
  • awatar xxbunny: Slash *-* swietny wybor :>
  • awatar Gość: tylko błagam nie mównam że przestajesz pisać
  • awatar Gość: Kiedy nowy rozdział? Czekamy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
ok, więc znów nie dodaje nowego rozdziału.ok. iloveslash sucks.To głupie bo przecież zapominacie co było w poprzednich a wątpię by ktoś przed przeczytaniem nowego rozdziału odświeżał sobie pamięć.Staram się wbrew pozorom.Myśle nad rozdziałem i nawet dzisiaj wpadłam na pomysł nowego opowiadania i wiem jak skończyć stare ale nie wiem czy zacznę.W sumie nie wiem czy powinnam kończyć nawet to stare bo chyba mało kogo ono jeszcze tak szczerze interesuje.Jedyne moje usprawiedliwienie to chwilowy rozpierdol emocjonalny spowodowany niczym innym jak żałosnym stanem jakim jest zakochanie którego nie potrafie się wyzbyć.Staram się pisać rozdział ale zaraz myślę o nim i nie moge spisać żadnego zdania.Jutro jestem umówiona z dziewczynami na wino a po winie się zawsze troche zapomina więc może odciągnę mój mózg od durnego rozmyślania i faktycznie coś napisze.żałosne.
  • awatar Territorial: jakie żałosne ? dzipka chociaż tak rzadko tu bywam to mam takie " o kurwa pewnie jst już nowy roździał" i od razu tu zaglądam :c
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Ja czytam ! I uwielbiam Twoje opowiadane, więc proszę pisz : )
  • awatar mysteryy: jak to nikogo już opowiadanie nie interesuje, uwielbiam je czytać, to jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam, serio, znam osoby, które się za to zabierają ale szkoda gadać jakie bzdury one tam pierdolą, a Ty jesteś niesamowita w pisaniu więc nie przestawaj proszę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę'. Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.
Nominowała mnie :http://fuckingmemories.pinger.pl/

1.szczęśliwa liczba:
Chyba nie mam takiej : )
2.Największe marzenie:
z takich ogólnych to więcej miłości i szacunku na świecie a takie bardziej moje to wycieczka po USA( może być ze Slashem)
3.skąd jesteś?
województwo łódzkie
4.Motto życiowe
brak jednego motta, mam za to cały folder zapełniony cytatami które według mnie mają ogromny sens.
5.Dlaczego prowadzisz bloga:
Zaczęłam pisać z ciekawości i nudy.Teraz prowadzę bloga ponieważ poznałam tu wiele fantastycznych osób noo i lubię się dzielić z innymi moimi ero-opowiadaniami : P
6.Ulubiony film
wymienie kilka bo ciężko się zdecydować ;/
"wyspa skazańców", "pianista" ,"leon zawodowiec", "Requiem dla snu","biały oleander","titanic" i film na podstawie książki : "my dzieci z dworca zoo" <3
7.Ile masz lat?
18
8.Ulubiony kolor?
czarny
9.Najlepsze wspomnienie z dzieciństwa:
Całe dzieciństwo to cudowne wspomnienia bo dorastałam w czasach kiedy wszystko nie było jeszcze tak zepsute jak jest teraz :3 Ogółem biegałam po krzakach ze znajomymi i nie potrzebowałam komputera ani drogich zabawek :3
10.Wierzysz w przyjaźń damsko-męską?Dlaczego?
wierzę ponieważ sama mam przyjaciela który jest chłopakiem : )
11.Twoje hobby?
Chyba nie mam ale bardzo chciałabym znaleźć:c
chociaż... lubie rysować w sumie ; )
Nominuje:
http://cleopatraa.pinger.pl/
http://territorial.pinger.pl/
http://fatamorganaaxd.pinger.pl/
http://mysteryy.pinger.pl/
http://dissidence85.pinger.pl/
http://aduulaa.pinger.pl/
http://cookiemonster11.pinger.pl/
http://jaskolkauwieziona.pinger.pl/
http://livin.on.a.music.80.pinger.pl/
http://magda1013.pinger.pl/
http://myson.pinger.pl/
Pytania dla was!!!!!!!!!!!!
1.ulubiony owoc 2. ulubiona książka 3.piosenka którą najczęściej słucham w ostatnim czasie 4.najlepsza rzecz jaka spotkała mnie na pingerze 5.kolor oczu 6.moja najlepsza zaleta( dalej, chwalić się dziewczyny) 7. coś z czego jestem najbardziej dumna w życiu. 8. czy żałuje czegoś co zrobiłam? 9. ile mam prawdziwych przyjaciół 10. ulubiony cytat 11. czy piłyście kiedyś amarene ? :3
  • awatar Territorial: ojej no nie napiszę na blogu ale tu Ci odpowiem :) 1. wszytskie kocham :c najbardziej chyba brzoskwinie 2. Pod ciężarem nieba, My dzieci z dworca zoo, Oskar i pani Róża 3. Crystal Castles - Vietnam 4. poznanie tylu wspaniałych ludzi...przyjaciółki 5.niebiesko zielony z żółtymi plamkami 6.troska o dobro znajomych i przyjaciół w potrzebie 7.uratowanie psiaka od wygłodzenia i zamarznięcia 8.oj ile tego jest... 9.wciąż to odkrywam ale myślę że mam 2 prawdziwych przyjaciół. 10.nie przychodzi mi teraz nic do głowy 11.tak :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
jestem lekko na % więc zdradze wam ze następny rozdział chyba będzie ostry :3 Tumblr niszczy moja psychikę a wy na tym korzystacie!
  • awatar Gość: Buhahahahaah
  • awatar Gość: na to liczę xD
  • awatar my son ☥: i tak ma być :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ale ona tylko spojrzała na mnie i zdjęła ręce z jego pleców.JEGO bo nawet nie wiem kim on był i chyba ona też nie wiedziała, mimo to oplatała go swoimi nogami a on łapczywie wkładał rękę w jej majtki.Robili to na blacie , tym samym na którym kiedyś robiła to z Axlem.
-Co tu się kurwa dzieje?!-znów wrzasnęłam, wtedy on się odwrócił i zmierzył mnie wzrokiem.Pierwszy raz go w ogóle widziałam, nie był to więc żaden nasz znajomy no i na pewno nie był to Axl.Dopiero teraz zauważyłam też że Victoria nie ma na sobie stanika, tylko koronkowe majtki i jedną pończochę.Widocznie drugą już z niej zdjął.Nietrudno było zrozumieć to że gdybym wróciła do domu później, ten facet zerżnąłby ją do reszty.
-Lil- bełkotała cicho -proszę cie wyjdź stąd, daj nam spokój.
-Oszalałaś-wrzeszczałam-co ty odpierdalasz? kim on w ogóle jest ? co z Axlem?
-Nie wtrącaj się!-krzyknęła przyciągając w swoją stronę tego faceta- to moja sprawa a Axl nie ma z tym nic wspólnego.
-Nic prócz tego że jest twoim chłopakiem!- wysyczałam przez zęby robiąc krok w ich stronę a on mimo mojej obecności znów zaczął się do niej dobierać.Odciągnęłam go od Victorii i mocno odepchnęłam-wypierdalaj stąd!
-Jeśli ta dziwka nie przestanie krzyczeć to serio stąd wyjdę-powiedział spoglądając w moją stronę-i nic nie zapłacę.
-nie zapłacę?-powtórzyłam nie dowierzając w jego słowa -Vicotria do cholery , za co ty się tak właściwie puszczasz?! za here?
-Serio tego potrzebuje-wybełkotała Victoria chwiejąc się na boki.Podeszłam do niej i podniosłam jej twarz do góry.Z trudem na mnie spojrzała, jej powieki opadały mimowolnie.Była wychudzona i okropnie naćpana.Jej ciało drżało a z włosów kapały jej kropelki potu.
-Jaka decyzja?-burknął tamten rozpinając rozporek.
-już ci powiedziałam!-wrzasnęłam-masz stąd wypierdalać, rozumiesz?wypierdalać!Chyba widzisz w jakim ona jest stanie!
-co ma do rzeczy to w jakim jest stanie?-powiedział - jest chętna jak każda ćpuńska dziwka a ja nie zamierzałem jej wykorzystać.Zgodnie z umową ona pozwoli się zerżnąc a ja jej za to zapłacę i znów będzie mogła sobie kupić to co chce.
-wasza umowa właśnie się skończyła, rozumiesz?!-krzyczałam napuszczając zimnej wody do zlewu.
-przecież widzę że potrzebujecie towaru-znów zaczął temat,musiał być na nią strasznie napalony -wasza ostatnia szansa ok? jeśli obie mi obciągniecie zapłacę podwójnie albo chociaż ty bo chyba twoja koleżanka faktycznie nie czuje się zbyt dobrze -uśmiechnął się ruchem głowy wskazując na Victorie która teraz dosłownie zsunęła się z blatu na ziemie.
Pospiesznie wyjęłam z szuflady nóż i podeszłam do tego faceta, spojrzał na mnie przerażony.
-wyjdź.stąd.natychmiast-powiedziałam wyraźnie wymawiając każde słowo .
-ok-burknął zakładając koszulkę-jesteście jakieś pojebane-dodał gdy był już na korytarzu, później trzasnął drzwiami i już go nie było.Zamknęłam mieszkanie na wypadek gdyby wrócił i szybko zajęłam się Victorią.Złapałam ją za ręce i podciągnęłam do góry, coś bełkotała i próbowała mi się wyrwać ale nie miała na to zbytnio siły.Wsadziłam jej głowę do zlewu, do tej lodowatej wody i mocno ją przytrzymałam.Chciałam żeby oprzytomniała i już po kilku sekundach zobaczyłam w wodzie bąbelki powietrza.Puściłam ją, zaczęła się krztusić i kaszleć , pluła do zlewu.
-Co ty ze mną robisz co?!-krzyknęła łapiąc łapczywie powietrze-gdzie jest ten chłopak ?
-Ty chyba nie czujesz się najlepiej-mówiłam wściekła-chciałaś się sprzedać za trochę towaru?!
-A co mam niby zrobić?-wrzeszczała zalewając się łzami-za co mam kupić here?
-Gdzie się podziały twoje zasad Victoria?-spytałam patrząc jej w oczy -obiecałyśmy sobie że nigdy nie będziemy tego robić.
-Zasady?-prychnęła- ja już nie mam zasad Lil.Spójrz na mnie -mówiąc to podeszła bliżej, wystawiając swoje blade ręce na których widać było każdą żyłę i masę śladów po nakłuciach -zobacz co ze mnie zostało. I powiedz mi skąd ja mam teraz wziąć pieniądze ? Przecież widzisz w jakim jestem stanie!Znów jesteśmy w martwym punkcie tak jak kilka lat temu Lil tylko wtedy z towarem było łatwiej i zawsze jakoś udało się skołować pieniądze , a teraz?Co ja mam teraz kurwa zrobić?Skąd mam na to wszystko wziąć pieniądze co?Jeśli znasz na to jakiś sposób to mi go po prostu zdradź.
Stałyśmy tak chwile w ciszy, Victoria bardzo płakała a ja nie bardzo wiedziałam co mam z nią zrobić.Później zmierzyła mnie wzrokiem i ruszyła w stronę swojego pokoju.
-Jeszcze jedno-powiedziała zatrzymując się w drzwiach-nie patrz na mnie z takim obrzydzeniem bo jesteś dokładnie taka jak ja.Myślisz że nie wiem po co kręcisz się koło tego nowego sąsiada?Powiedz Lil, przerżnął cie już czy dopiero to zrobi?
Nie odpowiedziałam, byłam wściekła że tak o mnie myśli.Zacisnęłam zęby i milczałam póki Victoria nie weszła do swojego pokoju, zatrzasnęła drzwi i potwornie wyła.Ja też płakałam ale znacznie ciszej, tak by nie wiedziała że jej słowa mnie ruszyły.Później położyłam się na swoim łóżku, myślałam o Saulu i jakoś zrobiło mi się lepiej gdy przypomniałam sobie dzisiejszy dzień kiedy chodziłam z nim za rękę i to jak się mną opiekował kiedy zrobiło mi się niedobrze.Pomyślałam też o tym że jutro będę się z nim kochać i już zupełnie poprawił się mój nastrój.Leżałam tak uśmiechając się sama do siebie a za ścianą Victoria zdzierała sobie gardło od krzyków i płaczu.W końcu pomyślałam że jestem temu trochę winna, przecież to ja wywaliłam jej "sponsora" z domu.Byłam na nią wściekła ale po jakimś czasie podniosłam się by załatwić jej towar.Wiedziałam że jeśli jej nie pomogę może zrobić coś głupiego.
Otworzyłam drzwi do jej pokoju.Wszędzie porozrzucane ubrania, butelki i śmieci a w samym środku tego syfu Victoria wijąca się z bólu na łóżku.
-Nie zrób nic głupiego-powiedziałam patrząc na nią z politowaniem-ja za chwilę wracam, znajdę coś co jest ci teraz potrzebne.
Spojrzała na mnie wycierając tusz rozmazany na twarzy a później znów wsadziła głowę w poduszkę i zaczęła wrzeszczeć.
Wyszłam z domu, co oczywiste nie miałam nic pieniędzy.Poszłam do niego, znów.Przed drzwiami podciągnęłam lekko spódniczkę, teraz była jeszcze krótsza.Zrobiłam kilka głębokich wdechów i zapukałam.
-Lil- powiedział sąsiad uśmiechając się szeroko-przyszłaś w dobrym momencie.Właśnie kładłem się spać a tak możesz jeszcze zająć moje łóżko nim ja to zrobię.
-Mam niezawodne wyczucie czasu-wymusiłam na sobie uśmiech-ale dzisiaj akurat nie przyszłam do ciebie spać.
-Więc o co chodzi?-spytał sąsiad lustrując moje ciało-tak właściwie czemu rozmawiamy na klatce?wejdż proszę.
-Nie dziękuje-pomachałam przecząco głową- to nagła sprawa i nie mam zbytnio czasu.
-Skoro tak twierdzisz-burknął Daniel unosząc brwi-to o co chodzi?
-Nawet nie wiem jak zacząć.Strasznie mi głupio-powiedziałam robiąc minę niewiniątka-słuchaj Daniel , moja współlokatorka strasznie się rozchorowała a ja nadal nie dostałam wypłaty i nie bardzo wiem co robić.Pomyślałam że może ty trochę byś mi pożyczył.
-Jasne-powiedział sąsiad i zaczął krzątać się po domu-tylko gdzie ja mam pieniądze? gdzie ja położyłem portfel?Ok, mam.Proszę-powiedział dając mi kilkadziesiąt dolców-starczy?
-Za tyle pieniędzy mogłabym kupić pół apteki-powiedziałam uśmiechając się szeroko-dzięki, oddam jak tylko dostane pieniądze.
-Ok-burknął Daniel kładząc rękę na moim ramieniu.Później przeciągnął palcami po szyi i delikatnie uniósł mój podbródek.Przejechał palcem po moich ustach a ja przygryzłam jego kciuk-naprawdę nie musisz się spieszyć skarbie-dodał ucieszony tym co robię.
Zaskoczyły mnie te jego gesty i ciepła skóra którą mnie dotykał.Po ciele przeszedł mnie przyjemny dreszcz i wtedy zrozumiałam że to jedyny moment by nie dać się ponieść emocją.
-Jeszcze raz dzięki-wymruczałam w końcu odwracając się w pośpiechu.Wiedziałam że sąsiad będzie stał w drzwiach i patrzył na mnie póki nie zniknę z jego pola widzenia.Wolno podeszłam do schodów kręcąc przy tym pupą a kiedy zamknął drzwi szybko po nich zbiegłam.Wiedziałam w jakim stanie jest Victoria i chciałam jej jak najszybciej pomóc.Pojechałam na dworzec, było już późno w nocy i kręciły się tam same podejrzane typy.Ciągle ktoś mnie czepiał ale nie zwracałam na nich uwagi, biegłam na miejsce gdzie zazwyczaj stała Amy ale nigdzie jej nie było.Przypomniałam sobie jak wspominała o klubie "young girls" w którym wieczorami tańczyła na rurze, znałam adres więc pospiesznie zmieniłam kierunek.Po kilku minutach byłam na miejscu, grała tam bardzo głośna muzyka a młode dziewczyny wdzięczyły się przy rurach otoczonych gromadą facetów.Wszystkie byłoby bardzo ładne i szczupłe no i wszystkie miały nie więcej niż 20 lat.Rozejrzałam się ale żadną z nich nie była Amy.W końcu podeszłam do jednej z tych dziewczyn która właśnie skończyła swój pokaz i zmierzała w kierunku łazienek, weszłam za nią do środka.Spojrzała na mnie usypując krechę, póżniej przeciągnęła po niej jakimś kawałkiem plastiku i wszystko wciągnęła za jednym razem.
-Nie mam więcej-powiedziała uśmiechając się przyjaźnie- nic ci nie odkopsnę.
-Wcale nie chce-burknęłam, w końcu nawet nie znałam tej dziewczyny-szukam Amy, znasz ją? wiesz gdzie może być?
-Czyli jednak poszukujesz towaru-powiedziała dziewczyna poprawiając szminkę na ustach-pewnie jest w swoim pokoju, musisz wejść na górę , pierwsze drzwi po prawo.
-Dzięki-powiedziałam z ulgą i ruszyłam na dalsze poszukiwania.Weszłam po schodach i stanęłam przed drzwiami zastanawiając się czy powinnam zapukać ale muzyka była tak głośna ze pewnie i tak by mnie nie usłyszała więc po prostu otworzyłam drzwi.
Zobaczyłam tam Amy na wielkim łóżku z satynową pościelą.Była goła, chuda i bardzo blada do tego te jej kruczo czarne włosy i mocno podkreślone usta.Pomyślałam ze mimo wszystko wyglądałaby ślicznie gdyby nie ci dwaj faceci: jeden z tyłu mocno w nią wchodził, drugi z przodu czekał kiedy mu obciągnie.Zamknęłam drzwi , byłam przerażona bo przecież ona mogła mieć z 18 lat.Nie wiedziałam czy poczekać ale tak naprawdę nie miałabym od kogo kupić towaru więc w końcu zostałam pod drzwiami.Po chwili dziewczyna wyszła owinięta w czerwony szlafrok.
-To ty-powiedziała odpalając fajkę -spotkałyśmy się ostatnio na dworcu nie?przyszłaś kupić towar.
-Tak-wybełkotałam-nie wiedziałam że ty, że ty jesteś zajęta.
-Ci dwaj faceci-powiedziała zaciągając się mocno-oni poprosili żebym wyszła i cie namówiła, możesz dołączyć, spodobałaś im się.
-Nie-powiedziałam pospiesznie- ja nie mogę.
-Rozumiem-burknęła Amy-panienka z dobrego domu czy po prostu masz kogoś?
-Mam chłopaka-wyjaśniłam patrząc na jej drżące dłonie.
yhmm-mruknęła-to wszystko wyjaśnia, gdybym ja miała kogoś kto by mnie kochał to też bym nie robiła takich rzeczy ale to nieistotne, ile chcesz towaru? tyle co ostatnio?
Skinęłam głową podając jej pieniądze, wzięłam here i wyszłam z klubu.Wsiadłam do autobusu któy wlókł się niemiłosiernie i bałam się co z Victorią.Po kilkunastu minutach weszłam do mieszkania , słyszałam ze ona nadal płaczę.Otworzyłam drzwi do jej pokoju i rzuciłam jej cały towar wtedy podniosła się energicznie i przegrzebała wszystkie te śmieci leżące na podłodze.W końcu znalazła popmkę, rozpuściła here i wszystko wtryniła.
-Dzięki-burknęła i znów weszła do łóżka, teraz o wiele spokojniejsza, przestała nawet płakać.
-Nie pieprze się z sąsiadem-powiedziałam tylko i zamknęłam pokój.Wzięłam prysznic i położyłam się spać a rano czekała mnie cudowna niespodzianka.Wstałam jakoś po 10 żeby otworzyć mu drzwi.Wiedziałam że to on bo pukał w te drzwi jak wariat a ja na samą myśl o tym że jest po drugiej stronie poczułam motylki w brzuchu.
Hej Sauli- powiedziałam tylko ale on nie odpowiedział, po prostu wszedł i już na korytarzu ściągnął ze mnie koszulkę..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
przekroczyłam magiczną 60 obserwujących!Dziękuje wszystkim którzy się do tego przyczynili <3
+ zaczynam pisać nowy rozdział i jeśli będę miała czas powinien pojawić się lada dzień :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Obudziłam się jakoś dziwnie obolała, każdy mięsień dawał o sobie znać nie wiedziałam tylko dlaczego.Leżąc nadal z zamkniętymi oczami próbowałam przypomnieć sobie jak zakończył się wczorajszy wieczór, czy między nami coś było skoro od samego rana czuję się tak wykończona.Byłam na siebie zła, modliłam się w myślach.Nie chciałam żeby okazało się że całą noc pieprzyłam się z sąsiadem, ale byłam taka pijana, nic nie pamiętałam. W końcu otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku wyciągając ręce w górę. Sąsiad od razu zauważył mój ruch, uniósł głowę i przywitał mnie szerokim uśmiechem. Siedział przy stoliku naprzeciw łóżka i grzebał widelcem w talerzu.
-Wyspałaś się?-zapytał i znów się uśmiechnął.
-Yhmm- wymruczałam jeszcze zupełnie zaspana.Podeszłam do stolika i usiadłam na krześle po drugiej stronie.Spojrzałam mu w oczy, chciałam zapytać o wczorajszy wieczór ale nie bardzo wiedziałam jak.Sięgnęłam więc po jego kubek z herbatą i zrobiłam duży łyk, widziałam jak kącik jego ust lekko drga.Lubił gdy przełamywałam granice między nami.Odstawiłam kubek patrząc na niego pytająco.
-Trochę mnie wczoraj poniosło-burknęłam w końcu-chyba powinnam Cie przeprosić.
-Coś ty-prychnął sąsiad-sam byłem pijany.
-No właśnie-westchnęłam-byliśmy pijani ...
Nagle przestał bawić się jedzeniem i spojrzał na mnie z uniesionymi brwiami, jakby wiedział o co chce zapytać.
-Do niczego nie doszło- powiedział wreszcie.
Westchnęłam głośno, jego słowa przyniosły mi ulgę.
-Czemu tak wzdychasz?-spytał rzucając widelec na stół-chciałabyś żeby było inaczej ?
-Wiesz, mam chłopaka-burknęłam zakłopotana wsuwając włosy za ucho.
-Yhmm-mruknął sąsiad, chyba nie takiej odpowiedzi oczekiwał-śniadanie też masz- powiedział wstając od stołu, wyszedł do kuchni a po chwili wrócił z talerzem na którym leżały jeszcze ciepłe tosty, obok postawił duży kubek z herbatą.
-Moją też możesz dopić skoro tak ci smakuje-dodał wkładając mi swój kubek w ręce.
-dziękuję-uśmiechnęłam się szeroko-jesteś taki miły.
-nie będzie ci przeszkadzać jeśli pójdę teraz wziąć prysznic?-spytał zarzucając sobie ręcznik na ramię.
-nie-pomachałam przecząco głową wgryzając się w tosta.
-Ok, to ty sobie jedz ja niedługo wracam-burknął i wyszedł z pokoju.
Dokończyłam śniadanie ale jego wciąż nie było, rozejrzałam się więc po jego mieszkaniu.Wszystko wyglądało na drogie ale on nie wydawał się być tak zadufany jak większość bogaczy których spotykałam na swojej drodze, był tak sympatyczny że ciężko było mi uwierzyć w jego przeszłość.Podeszłam do półki na której stało kilka fotografii.Na większości z nich był sąsiad z jakąś dziewczyną, była śliczna a on patrzył na nią w taki dziwny sposób.Wyciągnęłam zdjęcie z ramki, byłam pewna że to jakaś jego stara miłość i jeszcze ten napis na odwrocie "dla Daniela, za najlepiej spędzone chwile w moim życiu".A więc ma na imię Daniel.
-Przepraszam że czekałaś tak długo-usłyszałam nagle jego głos aż podskoczyłam z przerażenia.
-nie szkodzi- powiedziałam skrępowana tym że myszkuje w jego mieszkaniu-trochę się rozejrzałam, mam nadzieję że się nie gniewasz.
- znalazłaś coś ciekawego?-spytał odpalając papierosa.
-tylko to- wskazałam głową zdjęcie na którym obejmuje tę śliczną dziewczynę.
Nic nie odpowiedział,uśmiechnął się tylko i mocno zaciągnął.
-wiesz Daniel jakkolwiek to głupio nie brzmi, dziękuje za noc-powiedziałam rumieniąc się lekko-jesteś bardzo gościnny, a twoje łóżko jest nieziemsko wygodne niestety ja muszę wracać do domu, pewnie Victoria się o mnie martwi.
-Jasne-powiedział Daniel- no i pamiętaj że moje łóżko jest zawsze do twojej dyspozycji.
Zaśmiałam się i ruszyłam w stronę drzwi, chciałam się z nim pożegnać ale on najwyraźniej zamierzał mnie odprowadzić.Zatrzymaliśmy się przy drzwiach mojego mieszkania.
-Ta dziewczyna-zaczął nagle-ta ze zdjęcia, to tylko moja przyjaciółka.A ty bardzo mi ją przypominasz.
-serio?- spytałam uśmiechając się szeroko-przecież ona jest wyjątkowo śliczna.
-no właśnie- burknął sąsiad- i cholernie seksowna, cała ty.
Przygryzłam usta,nie bardzo wiedziałam jak powinnam zareagować a cisza między nami stawała się krępująca.
-Lil-usłyszałam nagle głos Saula a po całym ciele przeszedł mnie przyjemny dreszcz-cholernie się o ciebie martwiłem, dzwoniłem wczoraj co kilka minut.Victoria me mnie już dosyć bo od moich telefonów nie mogła zmrużyć oczu.
-Przepraszam Saul-powiedziałam przeczesując włosy ręką.Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak głupie było pójście do sąsiada wczorajszego wieczoru-tak bardzo przepraszam.
Myślałam ze Sauli wybuchnie, zacznie wrzeszczeć, pobije Daniela ale on tylko podszedł i pocałował mnie w czoło a mi znów chciało się płakać.I staliśmy tak we trójkę zupełnie skołowani, wyjątkowo chora sytuacja.
-Saul-powiedziałam nagle -to jest Daniel, mój sąsiad-popatrzyłam w jego stronę-a to Daniel jest mój chłopak Sauli.
-Sporo o tobie słyszałem-powiedział Daniel wyciągając rękę w stronę Saula.
-Yhmm,zapewne-burknął Sauli i ku mojemu zdziwieniu również się z nim przywitał a później złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą do mieszkania.Byłam pewna ze zaraz zacznie się awantura, że Saul będzie krzyczał i nie chodzi o to że jest agresywny tylko o to ze jego dziewczyna jest szmatą której należy się porządne lanie.Chciałam żeby wrzeszczał, tak bardzo na to zasłużyłam ale on był wyjątkowo spokojny.Najpierw pomyślałam że władował za dużo i teraz nawet nie kontaktuje co się dzieje ale jego oczy były normalne, piękne, błyszczały jak zawsze.
Poszliśmy do pokoju w którym stał telewizor.Nie działał, widocznie odłączyli nam już prąd.Więc siedzieliśmy tak w ciszy, ja na jednym końcu kanapy Saul na drugim i każde z nas patrzyło przed siebie ale w końcu Sauli się przysunął i zaczął delikatnie całować mnie po szyi tak że nagle zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo brakuje mi jego dotyku.Pocałowałam go w usta a po całym ciele przeszedł mnie dreszcz tak jakby ktoś przywrócił mi życie.I rozpłakałam się jak dziecko, kompletnie mnie to wszystko rozkleiło.Zwinęłam się w kłębek kładząc głowę na kolanach Sauliego i wciąż ryczałam a on delikatnie przeczesywał palcami moje włosy.I o nic nie pytał,pozwolił mi się wypłakać.A później zrobiło mi się potwornie niedobrze, pobiegłam do łazienki i wymiotowałam, znów.Wszystko przez to śniadanie które jadłam u Daniela, mój organizm nie przyjmuje już nic prócz hery i jogurtów a ja napchałam się tostami.Umyłam zęby i wróciłam do Saula.
-wszystko okej kochanie?-spytał gdy weszłam do pokoju i usiadłam mu na kolanach.
-coś mi zaszkodziło-westchnęłam i wtuliłam się w niego.
-okej , w takim razie chodź na spacer-powiedział Saul stawiając mnie na ziemi-jesteś blada, musisz się trochę przewietrzyć.
Posłusznie poszłam za nim, w sumie miałam ochotę na ten spacer bo dawno nigdzie razem nie wychodziliśmy.I łaziliśmy tak razem pół dnia , śmiejąc się w głos i nawet na chwile nie puściliśmy swoich rąk.A później Sauli kupił mi wielkiego loda i znów wymiotowałam więc mój nastrój nagle opadł i popsułam całą atmosferę i Sauli pokapował co mi jest więc szybko zmieniliśmy kierunek spaceru i po kilkunastu minutach byliśmy na dworcu.Nie wiem skąd Sauli miał pieniądze ani od kogo zdobył towar bo Amy od której kupowałam here nigdzie nie było.Poszliśmy do łazienki , tej do której chodzimy zawsze i oboje daliśmy w żyłę.Najpierw oczywiście Sauli zrobił zastrzyk mi, uważałam że to obłędne bo przecież narkoman z towarem w kieszeni chce jak najszybciej wziąć i raczej nie myśli o innych a Sauli od bardzo dawna pozwalał mi brać pierwszej. No i pomagał mi się wkłuć bo wiedział że mam z tym problem i z nieopisanym spokojem delikatnie przebijał się przez moją skórę, zero pośpiechu.Widocznie nie chciał żeby mnie bolało bo sobie już wciskał igłę bez żadnych skrupułów.Odpłynęliśmy.Po jakimś czasie ktoś zaczął walić w drzwi łazienki, ciągle i ciągle.Obudziłam Sauliego i wyszliśmy stamtąd w pośpiechu.Kompletnie mnie ścięło do tego towaru i ledwo mogłam ruszać nogami ale przynajmniej przestał bolec mnie brzuch i już nie wymiotowałam.W końcu jakoś dowlekliśmy się pod moje mieszkanie.
-Wiesz Lil-bełkotał Sauli- wszystko będzie dobrze tylko nie każ mi się tobą dzielić z innymi, okej maleńka?
-Jasne Sauli- wymruczałam i mimo mojego stanu dokładnie wiedziałam o czym on mówi i zrobiło mi się jakoś lepiej od tych jego słów.Całowaliśmy się.
-Tak bardzo chciałbym się z tobą dziś kochać Lil-mruczał Sauli- ale wiem że się źle czujesz więc przyjdę jutro ,okej?
-Yhm-przytaknęłam-przyjdź jutro i wszystko naprawimy kochanie.
Dałam mu jeszcze buziaka na pożegnanie i weszłam do domu.Zdjęłam powoli buty i weszłam do kuchni.Zamarłam.
Viktoria!-wrzasnęłam-co Ty do cholery robisz?!
 

 
Hello! Pilnie poszukiwany ktoś kto czytał "50 twarzy Greya" otóż ktoś zarzuca mi że zrzynam z tej książki( której nie czytałam;_; ) i ponoć nawet w moich opowiadaniach są identyczne cytaty jak w książce! Jak któraś czytała to niech się odezwie plzz :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Stanęłam pod jego drzwiami, poprawiłam włosy, wypuściłam głośno powietrze z płuc i zapukałam a kiedy mi otworzył zamarłam, zupełnie tak jakbym spodziewała się kogoś innego.
Po co ja tu przyszłam?-pomyślałam.
To ty Lil-wybełkotał sąsiad wyjmując szczoteczkę z ust-wejdź proszę.
Popatrzyłam na kropelkę wody spływającą po jego torsie, był nagi.Wokół bioder owinięty miał biały ręcznik który mocno kontrastował z jego oliwkowym kolorem skóry.Obserwowałam jak ta kropelka spływa po jego brzuchu i wpada pod ręcznik, zastanawiałam się jak by wyglądał bez niego, przygryzłam usta.Jego włosy były mokre i sterczały na wszystkie strony tworząc jakiś artystyczny nieład.Podziwiałam jego lekko zarysowane mięśnie, szczególnie te tworzące"v" niewiele wystające znad ręcznika.Zauważyłam też że ma kilka tatuaży , był bardzo przystojny ale mimo to nie pociągał mnie tak mocno jak Saul.
Lil?-zaśmiał się wycierając palcem pastę ze swoich warg-słyszysz?wejdź do środka.
Przepraszam-powiedziałam wyrywając się z osłupienia-zamyśliłam się.
Weszłam do mieszkania w którym panował przyjemny półmrok i usiadłam na czarnej skórzanej kanapie, on wszedł do łazienki a po chwili wyszedł ubrany w luźne spodenki.Naciągnął na sb koszulkę i spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem, chyba zauważył to jak bacznie mu się przyglądam.
Napijesz się czegoś?-spytał a ja skinęłam głową - przyszłaś bo coś się stało między tobą i twoim chłopakiem czy po prostu chciałaś mnie odwiedzić ?
Z moim chłopakiem wszystko w porządku -powiedziałam próbując przekonać samą siebie że to prawda- to była tylko mała sprzeczka ale już sobie wszystko wyjaśniliśmy a przyszłam tak po prostu.
Sąsiad patrzył na mnie pytająco jakby nie dowierzał w to co mówię ,podszedł i podał mi szklankę z lekko brązowym płynem.
Okej-westchnęłam-tak naprawdę przyszłam bo nie mogę słuchać mojej współlokatorki pieprzącej się ze swoim chłopakiem w kuchni, dzięki że mnie przygarnąłeś.
Drobiazg-powiedział sąsiad lekko się czerwieniąc- a jeśli chodzi o seks ..
Tak?-spytałam patrząc na jego zakłopotaną minę .
Chodzi o to -zaczął ale znów przerwał.
Po prostu mi to powiedz-burknęłam i napiłam się trochę drinka, miał mocny alkoholowy posmak, skrzywiłam się.
Czasem słyszę jak ty i twój chłopak -spojrzał na mnie i westchnął-czasem słyszę twoje jęki.
Czułam jak cała się czerwienie , odstawiłam drinka na szklany słoik i zasłoniłam oczy dłońmi.
Kurwa-westchnęłam przypominając sobie wszystkie zbereźne rzeczy jakie wykrzykujemy z Saulem w łóżku.Odczekałam chwile i spojrzałam na niego nadal paląc się ze wstydu.On śmiał się popijając swojego drinka.
W sumie-powiedział nagle-mi to wcale nie przeszkadza, to normalne że uprawiacie seks ale pomyślałem że lepiej będzie jeśli ci to powiem. Co nie znaczy że teraz powinnaś się z tym jakoś hamować czy zaklejać sobie buzie taśmą.
Chociaż to byłoby sexy-dodał po chwili i znów się zaczerwienił.
Jasne-westchnęłam-dzięki że mi powiedziałeś.Naprawdę strasznie mi głupio, nie sądziłam że aż tak nas słychać.
Ale to żaden problem-powiedział sąsiad uśmiechając się od ucha do ucha -smakuje ci drink?
Tak-przytaknęłam i zrobiłam kilka dużych łyków.Rozejrzałam się po pokoju gdy on robił sobie kolejnego .Dopiero teraz zobaczyłam koszule i spodnie leżące na fotelu.
Chyba popsułam ci plany na wieczór-burknęłam i znów upiłam trochę tego mocnego napoju.
Dlaczego?-spytał sąsiad marszcząc mocno brwi.
Ruchem głowy wskazałam mu naszykowane ubranie.
Umyłeś się i przygotowałeś sobie ubrania-powiedziałam -pewnie byłeś z kimś umówiony.
Czasem myje się bez powodu -powiedział i uśmiechnął się szeroko,podszedł i wziął moja pustą szklankę .
Skoro tak twierdzisz..-westchnęłam i wzruszyłam ramionami chociaż wiedziałam że kłamie.
Proszę-powiedział podając mi znów pełną szklankę, skinęłam głową i zrobiłam kilka łyków.Te jego drinki były naprawdę dobre ale strasznie mocne.
Co to jest?-spytałam podnosząc szklankę na wysokość oczu.
Najlepsza tequila na świecie -powiedział sąsiad i pobiegł odebrać telefon a ja przypomniałam sobie czasy gdy mówiłam na Saula "tequilaman", wtedy nie znałam jeszcze jego imienia teraz jego brzmienie wywołuje u mnie dreszcze.
Nie mogę, wiem,wiem.taaak.przepraszam,serio stary dzisiaj nie mogę, hahaha no jasne .powodzenia , taak jest dobrą laską-słyszałam jak rozmawia przez telefon.
Przepraszam -powiedział wchodząc do pokoju-kolega dzwonił.
Spoko-wzruszyłam ramionami-przyznasz się jakie miałeś plany ?
nigdy się nie poddajesz, prawda?-westchnął-miałem pójść z kumplami do klubu ze striptizem, dzisiaj tańczy nasza ulubiona striptizerka jest taka .... jest naprawdę niezła.
Aha-burknęłam-w sumie to mogę wpaść innym razem.Jeśli się umówiłeś z kumplami to powinieneś z nimi pójść.
Wole ciebie-powiedział sąsiad stukając swoją szklanką o moją-twoje zdrowie Lil.
Uśmiechnęłam się na to co powiedział, to miłe że wybiera moje towarzystwo mimo tego że znamy się od niedawna.Upiłam trochę drinka i spojrzałam mu w oczy powoli oblizując usta, widziałam jak kącik jego ust drga, próbował powstrzymać uśmiech.
Tak właściwie-powiedziałam przyglądając się jak sąsiad szuka czegoś w wielkim pudełku-jak to się stało że się tu wprowadziłeś?
Serio chcesz tego słuchać?-burknął i znów zmarszczył brwi.
Tak-przytaknęłam wypijając resztę napoju ze szklanki, dość szybko mi to szło.Chciałam się upić.
Ok-powiedział wyjmując jakąś kasetę z pudła-mam nadzieję że po tym co usłyszysz nie zmienisz o mnie zdania.
Możesz być o to spokojny-zapewniłam go myśląc o mojej przeszłości, narkotykach, dworcu, środowisku w jakim żyłam.
Moje poprzednie mieszkanie było zbyt blisko domu rodziców-zaczął-zbyt często mnie kontrolowali mimo tego że mam 25 lat, ale prawdziwym powodem tej przeprowadzki jest co innego.
Spojrzałam na niego pytająco a on podpalił fajkę , dał też jedną mi.
Tak naprawdę chciałem wyprowadzić się już dawno-mówił-wiesz, zacząć prawdziwe życie ale mój ojciec zaproponował mi prace w swojej firmie.Pomyślałem że mogę trochę popracować w końcu pieniądze zawsze mi się przydadzą w nowym życiu.-przerwał na chwile i mocno się zaciągnął- tak więc pracowałem w jego firmie i zarabiałem mnóstwo hajsu, ojciec to gruba ryba, zna się z większością obrzydliwie bogatych typów z LA.-powiedział i znów się zaciągnął-Pracując tam poznałem żonkę wspólnika mojego ojca.Jest naprawdę cholernie seksowną kobietą niestety jej mąż tego nie zauważał więc ja się nią zająłem.-spojrzał na mnie i głośno westchnął- posuwałem ją praktycznie codziennie przez 2 lata.Czasem w ich domu, czasem u mnie ale zdarzały się też bardziej publiczne miejsca i nikt nas nigdy nie przyłapał aż któregoś dnia przyszła do biura.Jej mąż i mój ojciec byli w delegacji więc niczym nie musieliśmy się martwić .Tego dnia pieprzyłem się z nią na biurku jej męża-zaśmiał się i oblizał usta-wtedy niespodziewanie weszła ta młoda sekretarka,bez pukania.
Podobałem się jej-dodał po chwili-zagadywała do mnie z rana i przynosiła mi kawę, była urocza ale ja nie chciałem jej skrzywdzić , co innego żonka wspólnika ona po prostu kochała seks więc dawałem jej to co chciała ale ta sekretarka musiała być we mnie zakochana czy coś bo jak nas zobaczyła od razu zadzwoniła do mojego ojca a ja spakowałem graty i jestem tutaj.
Jesteś chyba troszkę niegrzeczny-powiedziałam nadal nie dowierzając w to co usłyszałam.
Ty chyba troszkę też -powiedział i upił trochę swojego drinka, mnie już porządnie kręciło się w głowie.
Mam tu kasetę tego zespołu-powiedział wkładając ją w wideo- tego którego słuchaliśmy dziś rano w samochodzie.To ich nagranie z występu w jakimś klubie.
To wspaniale-powiedziałam uśmiechając się szeroko i zrobiłam miejsce na sofie dla sąsiada.Usiadł koło mnie , stykaliśmy się ramionami.Jego było twarde i umięśnione, miał gorącą skórę.Zastanawiałam się czy powinnam się odsunąć ale było mi przy nim jakoś przyjemnie ciepło.
Po jakiejś godzinie obydwoje byliśmy mocno wstawieni.On co jakiś czas przynosił nowe drinki a ja wypijałam je szybko, kręciło mi się w głowie.Bełkotaliśmy coś do siebie i śmialiśmy się w głos.Przedrzeźniałam go a on wtykał mi palce między żebra,powoli traciłam kontrole.W końcu gdy znów poszedł do kuchni położyłam się na tej sofie i przymknęłam oczy.
Lil-wybełkotał sąsiad-Lil..
Mówił coś ale zupełnie go nie rozumiałam.Byłam potwornie pijana i lekko śpiąca , chciałam żeby zaprowadził mnie do domu, próbowałam mu to powiedzieć ale z tej mojej paplaniny wyszło samo- spać.., wtedy poczułam jego rękę pod moją szyją, drugą włożył mi pod kolana i delikatnie mnie podniósł, niósł mnie jakiś kawałek drogi a później położył na czymś miękkim.
Łóżko-pomyślałam-ale nie moje..
  • awatar #zachmurami: Kocham Twoje opowiadanie: ) : * Czytam od początku, tylko nie miałam bloga :) Jeśli to nie problem informuj mnie o rozdziałach :)
  • awatar Territorial: ehh widać anonimek się coś speszył gdy powiedziałaś o czase w którym zaczęłaś pisać. no tak czy inaczej koolejny śiwetny roździał i czeam na dalej :)
  • awatar chojrak tchórzliwy pies: @gość: "To co piszesz też jest nudne i obleśne nie sądzisz?"- niektózy lubią rzeczy obleśne:) nie tobie to oceniać. Sama lubię porno i co z tego? moge tak spedzac cale dnie, a na drugi dzien rozpływac się nad poezją Jasnorzewskiej. Zycie, no cóz seks mu towarzyszy nieodłącznie. poza tym zboczeni ludzie są ciekawsi :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Hej Sauli- wyszeptałam opierając się o framugę kuchni , byłam już wtedy porządnie naćpana.
Ale on nawet na mnie nie spojrzał, wlepiał swój wzrok w podłogę oddychając ciężko.
Sauuuuli- zawołałam cichutko wyginając plecy w przód tak by uwydatnić mój biust. Wyjęłam włosy zza ucha, przygryzłam wargę .Zawszę to na niego działało a teraz zachowywał się tak jakby wcale mnie nie zauważał.Wyciągnęłam dłoń w jego stronę , miałam nadzieję że ją złapię i przyciągnie mnie do siebie, zerwie mi ciuchy i zerżnie mnie bez słowa za moje złe zachowanie ale on tylko milczał. O wiele bardziej wolałabym żeby na mnie krzyczał, mógłby nawet mnie uderzyć byleby cokolwiek zrobił bo to jego milczenie po prostu niszczyło mnie od środka.
Gdzie byłaś?-powiedział naglę przerywając tą okropną ciszę.Rozkoszowałam się jego głosem mimo tego że brzmiał groźnie.
Pojechałam po towar-powiedziałam- przecież mówiłam ci przez telefon że jadę na dworzec.
Myślałem że mówiąc "jadę" miałaś na myśli autobus albo tramwaj-powiedział Saul, widziałam jak powstrzymuje się od krzyku.
Taki miałam zamiar - powiedziałam cicho- ale sąsiad ..
sąsiad!-przerwał mi Saul- kim on w ogóle jest co ? kim on jest żeby oglądał twoje gołe piersi?Kim on jest żeby podwoził moją dziewczynę na dworzec jak jakiś alfons?
Ubrałam się tak dla ciebie, lubisz gdy nie nosze stanika a moje mokre włosy przemoczyły mi bluzkę -powiedziałam chłodno- nie wiedziałam że go spotkam.
Ale spotkałaś-burknął Saul-i mogłaś mu odmówić .
Odmówiłam-powiedziałam już kompletnie smutna-ale on nalegał.
Nalegał?-prychnął Saul -a co gdyby nalegał żebyś zrobiła mu laskę?
Jesteś okropny!-wrzasnęłam a do oczu napłynęły mi łzy-jesteś jedynym chłopakiem dla którego to zrobiłam łamiąc moje zasady, doceń to i przestań mnie tak oceniać.
Nie jestem okropny tylko wściekły!-wrzasnął Sauli- wyglądałem przez okno czekająć na ciebie , nagle zobaczyłem jak podjeżdża tu jakieś odpicowane autko i jakie było moje zdziwienie gdy z niego wysiadłaś.W samych szortach i w bluzce w której widać ci sutki.A on szedł zaraz za tobą gapiąc się na twój tyłek.Pewnie zdawałaś sobie z tego sprawę ale mimo to byłaś zadowolona , nawet nie zwróciłaś mu uwagi.Jakbyś poczuła się w mojej sytuacji Lil?
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć.Na szczęście nie musiałam tego robić bo ktoś zapukał do drzwi.
Lil!-usłyszałam
Serio?-wrzasnął Saul podnosząc się z krzesła-to on, prawda?
Poczekaj Saul!-krzyknęłam , a później spojrzała mu w oczy i powtórzyłam to o wiele spokojniej-poczekaj kochanie, ja to załatwię.
Hej-powiedziałam otwierając drzwi.
ee Lil słyszałem jakieś krzyki-powiedział sąsiad -wszystko okej ?
Tak-przytaknęłam uśmiechając się sztucznie -mam z chłopakiem małe spięcie.Stanęłam na płycie jego ulubionego zespołu .
Pękła-dodałam szeptem.
Ach tak-powiedział sąsiad , chyba nie bardzo wierzył mi w to co powiedziałam-gdyby coś się działo wiesz gdzie mnie szukać.
Jasne -przytaknęłam -ale raczej nie będzie takiej potrzeby, muszę po prostu bardziej patrzeć pod nogi.
Przyłapałam go na tym jak ogląda moje piersi, znów.Zaczerwienił się lekko, wyglądał uroczo.
Okej-powiedział a później uśmiechnął się zakłopotany-to ja już idę , nie chce wam przeszkadzać.
Okej-odwzajemniłam uśmiech-dzięki.
Wróciłam do Saula.Był chyba jeszcze bardziej wściekły niż chwile temu.
Czemu jesteś dla niego taka miła?-zapytał
A czemu miałabym być niemiła?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie- On jest naprawdę w porządku i szczerze wątpię żeby miał jakieś złe intencje względem mnie.
Nie wątpię- prychnął ironicznie Sauli- pewnie już nie raz zerżnął cie w myślach ale ty dalej myśl sobie że chce po prostu zostać twoim kolegą.
Stłumiłam w sobie krzyk , miałam ochotę podbiec do Saula i bić go z całej siły a później całować go delikatnie w ramach przeprosin.
Mam dosyć- oznajmiłam mu cicho, później sięgnęłam do kieszeni i rzuciłam mu torebeczkę z herą.Weszłam do pokoju trzaskając drzwiami , miałam gdzieś to ile weźmie.Wiedziałam że towar jest mocny ale w tamtym momencie nie obchodziło mnie co się z nim stanie.Włączyłam telewizor próbując zaciekawić się programem o rybach w oceanie.Wszytko byle nie myśleć o słowach jakie powiedział mi Saul.
Dokładnie po 7 minutach drzwi się otworzyły , patrzyłam na zegarek co kilka sekund czekając aż przyjdzie.
Przepraszam-rzucił szybko w drzwiach a później usiadł obok mnie.
Nie odpowiedziałam, chciałam żeby cierpiał za to co mi powiedział.Chwilę później zdałam sobie sprawę z tego że jest konkretnie naćpany i że pewnie jest mu teraz obojętne czy się odzywam czy nie.Pocałowałam go w szyje, nie mogłam się powstrzymać.Później on pocałował mnie , muskaliśmy się ustami tak jakbyśmy całowali się pierwszy raz , jakby blokował nas wstyd przed zupełnym zatopieniem się w sobie.
Nie mogę-powiedział nagle Sauli.Zrobił to tak cicho ze ledwie usłyszałam jego słowa -przepraszam -dodał .Pocałował mnie w czoło i wyszedł a mnie zrobiło się okropnie smutno.
Zwinęłam się w kłębek nasłuchując jak zamyka drzwi.Zrobił to delikatnie , zniknął.Ciężko opisać mi to jak się wtedy czułam ,coś jakbym rozbiła się na miliony kawałeczków i jakby każdy z tych kawałków wbijał się w moje serce.Rozryczałam się potwornie, krztusiłam się łzami,próbowałam opanować szloch ale nic mi nie pomagało.W końcu zdałam sobie sprawę z tego jak pachnę , cała przesiąknięta byłam zapachem sąsiada , tym samym który wypełniał jego samochód , okropnie męskie perfumy przyległy do mojego ciała.Wlazłam pod prysznic w ubraniu, próbowałam go z siebie zmyć , szorowałam mocno moją skórę ale w głowie ciągle czułam ten zapach.Pomyślałam ze pewnie to tak zablokowało Sauliego , było mi okropnie przykro.Poddałam się , wyszłam z łazienki roznosząc krople wody po mieszkaniu.W końcu zasnęłam na moim łóżku przemaczając zupełnie prześcieradło kapiącą wodą i łzami.
Nie wiem ile spałam ani co mi się śniło , obudziły mnie jęki dochodzące z kuchni.Victoria krzyczała w ekstazie tak że jeszcze bardziej zatęskniłam za Saulem i jego dotykiem.Zakryłam głowę poduszką ale i tak wszystko słyszałam , w dodatku burczenie w brzuchu stało się tak nieznośne że zostałam zmuszona by pójść do kuchni. Victoria leżała na podłodze a jej nogi owinięte były wokół pleców Axla.Zauważyli mnie ale mimo to nie przestali nawet na chwile. Zrobiłam duży krok żeby ich minąć, wyciągnęłam jogurt z lodówki i zmierzałam do pokoju.Musnęłam przy tym lekko Victorie moją bosą stopą, jej skóra była tak rozpalona jakby płonęła a mięśnie Axla napinały się jak małe poduszeczki.Wróciłam do pokoju myśląc o tym jak sexownie wygląda Victoria gdy posuwa ją jej chłopak.
Otworzyłam jogurt i zmusiłam się do przełknięcia kilku łyżeczek truskawkowej brei.Teraz moje myśli wędrowały w przeszłość.Przypomniałam sobie jak pierwszy raz zobaczyłam Axla był wtedy nagi, też w naszej kuchni.Wtedy pieprzył Victorie na blacie a kilka dni później ja robiłam to z Saulim na stole.Przypominałam sobie jak znalazłam Saula na parkingu i jak śledził mnie w drodze do domu, nasz pojedynek w piciu tequili i przejażdżka z Saulim w to magiczne miejsce z którego widać całe miasto.Wtedy pierwszy raz mnie całował.Pomyślałam też o tym jak pierwszy raz razem wzięliśmy, jak kochaliśmy się na plaży i jak pływaliśmy w oceanie.I o tym jak leżeliśmy na chodniku śpiewając "wish you were here" , o wyjeździe pod namioty i tatuażu moich ust na plecach Sauliego.A na końcu pomyślałam o tym że Sauli wyszedł i zostawił mnie tu samą.Brzydziłam się sobą.Wyplułam resztkę jogurtu i wyszłam z mieszkania.Stałam pod drzwiami zastanawiając się czy powinnam pójść na górę , w końcu zrobiłam to a z każdym schodkiem nienawidziłam się coraz bardziej. :c
 

 
Może by tak jutro nowy ?
 

 
Hello!Chwilowo porzucam starego bloga o moim życiuhttp://dark.mind.pinger.pl/ i przenoszę się nahttp://blacksugar.pinger.pl/ , zainteresowanych zapraszam!
 

 
Kompletnie mnie to sparaliżowało , siedziałam bezruchu czekając na to co się wydarzy ale nie chciałam żeby mnie pocałował mimo tego że w jakimś stopniu mnie pociągał.Pomyślałam o Saulim, w końcu jego kochałam najmocniej na świecie i pod żadnym pozorem nie chciałam go skrzywdzić a taki mały wybryk z sąsiadem mógłby wszystko zniszczyć nawet jeśli dla mnie nic by to nie znaczyło.Na szczęście on też się w porę ocknął, jakby uświadomił sobie że praktycznie się nie znamy , że może mam kogoś kogo kocham.
Dopiero teraz zauważyłem jakie masz śliczne oczy-powiedział cicho wlepiając we mnie swój wzrok-twoje źrenice są niezwykłe , nigdy wcześniej takich nie widziałem .Serio , cudowne.
Uśmiechnął się wracając na swoje miejsce a ja odwróciłam się do okna oddychając ciężko , nadal byłam jakby zestresowana.
Przepraszam jeśli cie wystraszyłem- dodał po chwili.
Nie wystraszyłeś mnie-zaprzeczyłam, wymusiłam nawet w sobie uśmiech .
Nie chciałbym żebyś coś sobie pomyślała-burknął-żebyś źle czuła się w moim towarzystwie.
Jest naprawdę okej-powiedziałam uśmiechając się szeroko .
Myślę że będzie jeszcze bardziej okej jak posłuchasz tego-powiedział wkładając płytę to odtwarzacza , musnął mnie przy tym lekko po nodze, speszył się.
Kurcze, to jest serio zajebiste - powiedziałam w trakcie 3 piosenki- spójrz na moje ręce , mam ciary .
Ciesze się że ci się podoba-powiedział sąsiad uśmiechając przyjaźnie- to zespół moich kolegów, dopiero zaczynają ale według mnie są świetni.
Są niesamowici - powiedziałam robiąc wielkie oczy .
Możesz wpaść kiedyś do mnie -zaproponował-pokaże ci też inne ich płyty, albo zaproszę ich do siebie , będziesz miała koncert na żywo.
Jasne że wpadnę- powiedziałam podekscytowana.
Mój chłopak też gra-dodałam-może kiedyś sobie razem pograją.
Pewnie-powiedział sąsiad lekko marszcząc brwi, jakby nie spodobało mu się to co usłyszał.
Tak w ogóle-powiedział nagle-gdzie chcesz wysiąść ?
Na dworcu -burknęłam i zaraz pożałowałam tego że powiedziałam prawdę - oczywiście jeśli nie jest to problem.
Na dworcu?- powtórzył zdziwiony -taka śliczna dziewczyna nie powinna tam sama chodzić , zastanawia mnie po co tam idziesz.
Eh-westchnęłam- wiem jaką ludzie mają opinie o dworcu i o tym co się tam dzieje ale nie każdy kto tam łazi to ćpun czy prostytutka.Spokojnie, chce tylko sprawdzić rozkład pociągów.
Skoro tak-powiedział sąsiad-poczekam na ciebie.
Nie-zaprzeczyłam pewnie-to że mnie podwiozłeś zdecydowanie mi wystarczy.
Przestań- burknął sąsiad-przecież to żaden kłopot. Ty pójdziesz na dworzec , ja w tym czasie załatwię swoją sprawę , zajmie mi to kilka minut.
Przecież mogę się przejść , albo przyjechać autobusem-powiedziałam lekko wkurzona , nie chciałam żeby poznał że coś przed nim ukrywam.
Po co masz się tłuc autobusem w taki upał ?-drążył temat .
W sumie racja-poddałam się żeby nie wzbudzać podejrzeń- zajmie mi to jakieś 10 minut.
Okej-powiedział chłopak - będę tutaj czekał .
Dobra-burknęłam trzaskając drzwiami od samochodu .Szybkim krokiem poszłam na dworzec, zbiegłam po schodach mieszając się z tłumem ludzi .Zaraz podeszli do mnie jacyś goście pytając ile biorę, mijałam ich bez komentarza pędząc po upragniony narkotyk.Rozglądałam się za moim dilerem ale nigdzie go nie było, dopiero po chwili ogarnęłam że go przymknęli.W końcu zobaczyłam chudą dziewczynę opartą o murek , patrzyła przed siebie paląc papierosa.Podeszłam do niej bo wiedziałam że mnie poratuje.Wyciągnęłam z kieszeni fajkę i odpaliłam od niej nie pytając o zgodę.
Co robisz?!- powiedziała z jakimś nieopisanym spokojem.
Nie mam zapalniczki - odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
ach tak -westchnęła i znów patrzyła do przodu.
Słuchaj..-spojrzałam na nią zastanawiając się jak może mieć na imię.
Amy -powiedziała obojętnie jakby czytała w moich chorych myślach.
Słuchaj Amy-zaczęłam jeszcze raz - wydaje mi się że możesz mi pomóc.
Ja też nie mam zapalniczki-powiedziała.
Ale tobie nie o to chodzi , prawda?-dodała po chwili .
prawda-przytaknęłam-chciałabym kupić here.
Ile ?-spytała uśmiechając się przyjaźnie.
2 działki -powiedziałam wkładając jej pieniądze do kieszeni.
Okej-przytaknęła-ale nie radze brać aż tyle na raz, to mocny towar.
Jasne-burknęłam wkładając here w szorty -dzięki.
Stoję tu prawie codziennie a gdy mnie nie ma na dworcu tańczę w klubie "Young Girls" -powiedziała Amy-jeśli będziesz chciała znów kupić to wiesz gdzie mnie szukać .
Ok-pomachałam twierdząco głową- myślę że do zobaczenia.
Pospiesznie poszłam do łazienki wciągając troszkę proszku, nie chciałam żeby sąsiad się zorientował że coś ze mną nie tak, ale ta odrobina kompletnie ścięła mnie z nóg.
Kurwa-powiedziałam sama do siebie -jaki odlot.
Chichrałam się coraz głośniej , w końcu ktoś zapukał do łazienki uświadamiając mnie że powinnam już iść.
Wybiegłam z dworca a jasne światło dnia wypalało mi oczy.Wszystko wydawało mi się być śmieszniejsze niż kilka minut temu.Odgarnęłam włosy uświadamiając sobie że moja cieniutka bluzka jest kompletnie od nich przemoczona i to że każdy mógł podziwiać mój biust w końcu dzisiaj nie założyłam stanika, ale w takim stanie zupełnie się tym nie przejmowałam.Szłam przed siebie patrząc jak sąsiad wychyla się przez okno samochodu i mocno zaciąga się fajką.Patrzył na mnie i w ogóle tego nie ukrywał jakby zasługiwał na to żeby mnie podziwiać w dodatku półnagą.Patrzył na moje nogi a później na biust, widziałam jak kącik jego ust lekko drga gdy odkrył że są nagie.
Wsiadłam do samochodu.
Chcesz fajkę?-spytał wyciągając paczkę w moim kierunku.
Pochyliłam się wyjmując papierosa z jego ust, zaciągnęłam się i wsadziłam go z powrotem na miejsce.
Jedźmy już -powiedziałam przygryzając wargę i całą drogę rozkoszowałam się jego cierpieniem.Spoglądał na mnie i czułam że jest podniecony ale wiedział że nie może mnie mieć.Położyłam nogi wyżej nie pytając o zgodę ale widocznie to mu nie przeszkadzało, spoglądał na nie i oblizywał usta.Wiedziałam co chce ze mną zrobić, jedno moje słowo a zatrzymałby samochód i zerżnąłby mnie na masce ale o wiele ciekawsze było patrzenie na jego napięte spodnie i drżące ręce.Lubiłam wykorzystywać napalonych facetów, lubiłam maksymalnie ich podniecać a później znikać bez śladu i tylko Sauli mógł mnie mieć do końca .To było cudowne.
Dzięki za podwiezienie- powiedziałam gdy rozstawaliśmy się pod moimi drzwiami.
Drobiazg -powiedział lekko speszony , chyba starał się nie patrzeć na mój biust.
Koniecznie do mnie wpadnij- dodał gdy zamykałam drzwi.
Weszłam do kuchni zadowolona z siebie i z tego że w końcu zobaczyłam Sauliego.Siedział na krześle z okropnie pochmurną miną a w jego oczach zbierały się łzy.

--------
Może trochę nudny ale będzie się jeszcze działo :3
+Marzę o dobiciu do 60 obserwowanych, jeśli któraś może polecić mojego bloga to będę wdzięczna ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dziwię się ze jeszcze mnie nie powyrzucaliście ze znajomych/obserwowanych bo nie mam żadnego uzasadnienia mojej nieobecności, może początkowo były to urodziny świętowane 8 razy a teraz matury ale miałam czas i po prostu nie pisałam, jutro napisze chociaż miałabym się zmusić.
 

 
Może z okazji 18 urodzin dodam nowy rozdział , ale nie obiecuje bo nie wiadomo czy będę w stanie :3 Jeśli po powrocie do domu będe trafiać w klawisze to napisze heuheu .Iloveslash jako dorosły pieseł oł <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Obudziłam się leżąc pod grzejnikiem z okropnym bólem głowy .Telewizor śnieżył jak oszalały wszyscy jeszcze spali gdzieś po kątach .Przypomniałam sobie że wczoraj zaczęliśmy oglądać jakiś chory film , każdy naszprycowany po brzegi, chyba nikt w takim stanie nie doczekał zakończenia tej romantycznej historii.
Wyszłam na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza .Patrzyłam jak ludzie pędzą do pracy , zastanawiałam się po co im to wszystko ?Kiedy znajdą czas na robienie tego co naprawdę lubią?Wiadomo że pieniądze są potrzebne ale i tak na starość jedyne co będą mogli z nim zrobić to wypchać poduszki.Przysięgłam sobie w myślach że nigdy nie chce być bogata a jeśli kiedyś zdarzy mi się wygrać sporą kasę to zaciągnę Sauliego na dach i razem będziemy zrzucać stamtąd pieniądze żeby ci wszyscy przechodzący ludzie chodź raz spojrzeli na niebo wyciągając w górę ręce po banknoty.
Od tego myślenia głowa bolała mnie jeszcze mocniej w dodatku zrobiło mi się obrzydliwie niedobrze .Pobiegłam do łazienki i ciągle wymiotowałam,wydaje mi się ze trwało to dobre kilka minut.W końcu jednak zaczęłam głęboko oddychać i jakoś mi przeszło. Oparłam się o lodowate płytki zastanawiając się co mogło mi zaszkodzić ,pomyślałam że ostatnio mój organizm przyjmuje tylko jogurty a wczoraj pierwszy raz od jakiegoś czasu zjadłam normalną kolacje. Przeklinając siebie w myślach ruszyłam do kuchni po jakieś tabletki chociaż to wiązało się ze sporym ryzykiem .Zawsze gdy Victorii udało się kupić większą ilość prochów wkładała je do pojemników ze zwykłymi tabletkami twierdząc że jeśli wpadnie tu policja nawet przez myśl im nie przejdzie że pigułki na ból głowy to LSD albo inne świństwo.Sama potrafiła odróżnić który to lek a który narkotyk, ja niestety nie posiadłam takiej zdolności dlatego nieświadomie mogłam przenieść się do jakiejś magicznej krainy albo popaść w skrajną zamułę.
Połknęłam 2 mniejsze i jedną większą a chwile później cały świat zniknął.Patrzyłam przez okno a wszystko wkoło robiło się białe , czułam ciężar moich powiek i uginające się nogi.
Wyspałaś się ?Muszę iść sobie coś władować-usłyszałam znajomy głos gdy tylko otworzyłam oczy-ale najpierw powiedz mi ile widzisz palców ?
Popatrzyłam pytająco na Victorie która wymachiwała mi palcami przed okiem nie bardzo wiedziałam czemu to robi i jak znalazłam się w łóżku.
Wydaje mi się że całkowicie utraciłaś pamięć Lil- mówiła Victoria przyglądając mi się bacznie- zaczynając od początku.Mam na imię Victoria , jesteśmy lesbijkami i mieszkamy w las vegas.Niedługo urodzisz nasze dziecko ale nie martw się , zgodziłam się na zapłodnienie.
Co ty pieprzysz ?-powiedziałam patrząc na nią z politowaniem.
eh kurcze- westchnęła - myślałam ze od tych piguł ześwirowałaś , utraciłaś świadomość , twój mózg się stopił albo coś . Chciałam ci wkręcić jakąś historie, myślałam że to kupisz.
No niestety- burknęłam-wiem kim jesteś Victoria , twoja głupia twarz całkowicie przywróciła mi pamięć .
Tak właściwie o jakich pigułach ty mówisz ?-dodałam po chwili namysłu.
Wzięłaś moje dwie super tabletki które zdobyłam od tego świra .Sam je robi i musi dodawać jakiś extra składnik bo mam po nich nieziemskie tripy ale kiedyś spałam przez nie cały dzień .Ty wzięłaś dwie i przewróciłaś się w kuchni .
Czemu mnie kurwa nie zawieźliście do szpitala?-krzyknęłam oburzona .
Pojebało cie?-burknęła Victoria-wszyscy skończylibyśmy w kiciu .Od śmierci Kennedy policja i tak się już na nas czai a ty byłaś po prostu w chwilowej śpiączce.
Co jeślibym umarła?-spytałam nie dowierzając w to co słyszę.
A od kiedy to zaczęłaś martwić się o swoje życie?-spytała Victoria robiąc wielkie oczy.
Nie wiem o czym mówisz - prychnęłam.
O tym że codziennie się szprycujesz - powiedziała Victoria - a nagle martwisz się co by było gdybyś się nie obudziła.I tak prędzej czy później się to stanie , z nami wszystkimi. Nie wiem czy serio sobie nie zdajecie z tego sprawy czy tylko udajecie.
Przecież sama się szprycujesz - burknęłam.
Owszem-przytaknęła-ale ja nikomu nie robię wyrzutów z tego ze jestem ćpuenm Lil.I tak w ogóle pilnowaliśmy cie z Saulim na zmianę , nawet na chwile nie byłaś tu sama.I cieszę się ze obudziłaś się na mojej zmianie bo w końcu mogę władować.
Też chce coś wziąć- burknęłam nadal zszokowana .
Właśnie o tym mówię Lil-powiedziała Victoria jakoś poważniej niż zwykle.
Saul zostawił ci kasę w szafce-dodała po chwili-pomyślał że jak się obudzisz będziesz na mega głodzie.Możesz sobie za to kupić towar.Ja wychodzę.
Ok-szepnęłam zaglądając do szuflady .Faktycznie czekała na mnie kasa na dwie działeczki , jedna dla mnie , druga dla Sauliego.Pomyślałam że to fajne uczucie chociaż raz nie przejmować się skąd wziąć hajs na towar.Szybko wstałam z łózka i chwyciłam za telefon.
Halo?-uśmiechnęłam się sama do siebie słysząc jego głos w słuchawce.
Hej kochanie -wymruczałam.
To ty Lil?-spytał Saul- nawet nie wiesz jak się martwiłem , jeszcze chwila i zawiózłbym cie do tego szpitala .
Oh kochanie -westchnęłam-obudziłam się bo strasznie się za tobą stęskniłam.
Ja za toba też -powiedział Sauli- nie było z tobą kontaktu od dwóch dni.
Dwóch dni?-spytałam lekko zszokowana- To znaczy ze nie kochaliśmy się już całe dwa dni skarbie.Pewnie dlatego jestem tak spragniona twojego ciała.
Też mam na ciebie ochotę-mruczał Sauli-zaraz u ciebie będe i dam ci nauczkę za te dwa dni.
Mam nadzieję że porządnie mnie pouczysz kochanie -wychichrałam do słuchawki-ale będziesz musiał troche poczekać, zostawię ci klucze pod wycieraczką , ja jadę po towar.
Okej-przytaknął Saul -tylko pospiesz się , serio nie wytrzymam już dłużej bez ciebie.
Jasne, niedługo będę -szepnęłam i odłożyłam słuchawkę.
Wzięłam szybki prysznic , ubrałam szorty i luźny top na gołe piersi .Sauli lubił gdy chodziłam bez stanika , pomyślałam że to go ucieszy.Na nogi włożyłam martnesy i z lekko mokrymi włosami wyszłam z mieszkania.
Hej- usłyszałam nagle wyrywając się z zamyślenia. Odwróciłam się i zobaczyłam sąsiada schodzącego za mną po schodach.
O cześć-powiedziałam zaskoczona-nie zauważyłam cie.
nie szkodzi -burknął chłopak odsłaniając swoje wszystkie białe zęby -wybierasz się gdzieś ?
tak-przytaknęłam odwzajemniając uśmiech -muszę pozałatwiać kilka spraw .
To świetnie -powiedział chłopak-podwiozę cie , sam muszę coś załatwić.
Niee- pokiwałam przecząco głową- nie rób sobie problemu, przejdę się.
Jakiego problemu ?-spytał zaskoczony -pewnie i tak wybieramy się w tym samym kierunku.
Serio nie -ględziłam chociaż tak naprawdę miałam ochotę z nim jechać.
Nalegam-powiedział chłopak uśmiechając się uroczo.
Okej-przytaknęłam w końcu a on zaprowadził mnie do samochodu.
Niezłe auto-powiedziałam gdy byliśmy już w środku a całe wnętrze momentalnie wypełniło się jego zapachem.
Coś ty - prychnął -stary grat , muszę go wymienić.
Nie powinieneś tego robić-powiedziałam zdecydowanie-ten samochód ma duszę a przy okazji wygląda na bardzo drogi.
Widziałam jak chłopak uśmiecha się od moich słów a później spojrzał na mnie w lusterku i oblizał usta .Zatrzymał samochód i delikatnie zbliżył swoją twarz do mojej..
  • awatar Territorial: jezus umre musze dalej czytać :D
  • awatar Do you remember...?: miałam małą przerwę od pingera, wracam i patrzę nowy rozdział :D uwielbiam takie niespodzianki !! genialny rozdział. czekam na więcej Rock'n'Roll'a <3!
  • awatar Bad Obsession85: uhuhu no nieźle,nieźle :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Z powodu śmierci dziadka jakoś nie miałam ochoty na pisanie , mam nadzieje że wybaczycie tak długi czas bez rozdziału :3
+ dzisiaj albo jutro nowy